O MNIE

Dodano: 09-08-2011

Ropnie zlokalizowane na głowie u królików domowych


Jednym z problemów, z jakim zjawiają się u nas właściciele króliczków, jest pojawienie się ropnia w okolicy głowy. Zmiana ta pojawia się nagle, lub rośnie stopniowo, niemniej zawsze jest przyczyną dużego niepokoju. Temat ropni owiany jest wieloma mitami, które chciałabym w tym artykule rozwiać. Chcę też odpowiedzieć w tym miejscu na najczęściej zadawane przez Państwa w tej kwestii pytania.

Zdj.1 - ropień na lewej gałęzi żuchwy. Włos został ogolony przed zabiegiem.

MITY

1. Mój królik ma ropień, bo się gdzieś skaleczył.

Jest to najczęściej prawdą w przypadku psów i kotów, ale prawie nigdy u królików. Jak dotąd spotkałam w swojej praktyce tylko 2 takie przypadki (na kilkaset badanych ropni). U królików ropnie wywodzą się prawie w 100% z choroby zębów.

2. Mój królik ma ropień więc ma promienicę

Jest taka możliwość, ale wcale nie musi tak być. Ropnie wywoływane są przez całe mnóstwo bakterii, między innymi tą (Actinomyces). Nie mogę jednak patrząc na ropień ocenić jaka bakteria go wywołała. Bez badań bakteriologicznych nie można czegoś takiego stwierdzić. Doświadczenie uczy, że w posiewach bakteria ta wychodzi rzadko (swoją drogą wymaga ona specjalnego podłoża do transportu i odpowiedniej metody hodowli w laboratorium - trzeba zaznaczyć że jej szukamy inaczej mała szansa, aby ją wyhodowano). Ropnie wywodzą się najczęściej z powszechnie obecnych w jamie ustnej i otoczeniu królika bakterii, które jednak znalazły się w niewłaściwym miejscu (okolicy korzeni zębów) i tam znalazły dobre warunki do namnażania się.

3. Mój królik ma nowotwór, bo na zdjęciu RTG widać proces niszczenia kości

Pojawienie się ropnia w tkance podskórnej jest tym etapem choroby, gdy ropa przebiwszy się przez kość żuchwy lub szczęki wyczuwalna jest jako zgrubienie pod żuchwą lub w okolicy nosa. Proces niszczenia kości nastąpił dużo wcześniej i zawsze związany jest z tą chorobą. Nowotwory okolicy głowy spotykane są u królików sporadycznie.

4. Ropnie są nieuleczalne

Pojawienie się ropnia u królika zawsze oznacza kłopoty. Rzeczywiście choroba jest ciężka, więc i leczenie musi być dosyć agresywne. Wczesne rozpoczęcie terapii, przy ropniu zlokalizowanym w jednym miejscu, daje nam (w zależności od lokalizacji) 60-90% na całkowite jego wyleczenie. Niestety nie wszystkie przypadki kwalifikują się do pełnej terapii. Możliwość jej podjęcia uzależniona jest od kondycji zwierzątka i zmian, jakie zaszły już w obrębie korzeni zębów oraz kości głowy. Trzeba także mieć świadomość, że ropnie wywołane są przez choroby zębów, na których rozwój nie zawsze mamy wpływ. Istnieje więc zawsze szansa, że mimo wyleczenia danego ropnia, pojawi się za jakiś czas kolejny, związany z korzeniami innych zębów. Dlatego pacjenci tacy, na zawsze pozostaną już "pacjentami stomatologicznymi", u których trzeba zwracać szczególną uwagę na zęby.

Zdj.2 - Ropień wywodzący się z prawej gałęzi żuchwy (skóra przed zrobieniem zdjęcia została ogolona i zdezynfekowana, ponieważ króliczek szykowany był do zabiegu).

CZĘSTE PYTANIA:

♦ Dlaczego to spotkało mojego króliczka?

Nie zawsze umiemy odpowiedzieć na to pytanie. W niektórych przypadkach problem jest ewidentnie genetyczny i wynika z niewłaściwego zgryzu. Chorują wtedy już czasem nawet 2 miesięczne maluchy. Niestety nikt nie kontroluje zgryzu rodziców i wady te są wielokrotnie powielane.

Drugim czynnikiem są właściciele, którzy karmią króliki nie tak jak powinni - głównie mieszankami, granulatami, kolbami. Przy takim żywieniu zęby nie pracują tak jak trzeba (królik nie przeżuwa kilka godzin dziennie) i pojawiają się wtórnie problemy ze złym ich ścieraniem. One również mogą doprowadzać w dalszej kolejności do pojawiania się ropni w okolicy korzeni zębów.

O tym jak karmić króliki pisałam w artykule "Prawidłowej żywienie królików".

♦ Leczyliśmy ten ropień przez nacinanie, spuszczanie ropy i podawanie antybiotyków - dlaczego ropień nie chce się ciągle wyleczyć?

Ponieważ nie usunięto PRZYCZYNY, a usuwa się tylko objawy choroby. Niestety z ropniami u królików nie jest tak prosto, jak u zwierząt mięsożernych. U psa czy kota nacinamy ropień, spuszczamy ropę, podamy ogólnie antybiotyk i najczęściej zwierzątko szybko wraca do zdrowia. U królików jest inaczej. Ropa jest bardzo gęsta, odwodniona, torebka ropnia jest gruba. Ropień nie wywodzi się (tak jak napisałam powyżej) z tkanki podskórnej, ale jego źródło tkwi w chorobie zębów. Dopóki nie usuniemy chorych zębów i nie zgasimy stanu zapalnego kości (żuchwy lub szczęki - zależnie od lokalizacji) nie ma mowy o wyleczeniu ropnia.

♦ Jak długo trwa leczenie?

Długo. Trzeba liczyć, że przez 2-3 miesiące trzeba będzie regularnie przychodzić na zabiegi, w czasie których oczyszczamy wnętrze ropnia (od strony jamy ustnej, czasem również od zewnątrz) i umieszczamy w nim świeże leki.

♦ Czy królik musi być do tych zabiegów znieczulany?

Tak, ponieważ staranne oczyszczenie ropnia trwa około pół godziny i bywa bolesne. Nie da się tego zrobić tak jak należy, bez znieczulenia. Oczywiście do tego typu zabiegów stosujemy inną dawkę narkozy niż do np. otwarcia jamy brzusznej.

♦ Czy nie można włożyć do jamy ropnia nowoczesnych materiałów nasączonych antybiotykami, które stopniowo są uwalniane i tym samym zmniejszyć ilość zabiegów?

Niestety - badania amerykańskie i brytyjskie wykazują małą skuteczność tego typu praktyk.

♦ Od czego zaczyna się leczenie?

- Oceniamy stan kliniczny króliczka (czy nie jest osłabiony, wyniszczony chorobą).

- Przeprowadzamy badani krwi (jeśli podejrzewamy że zwierzątko może mieć problemy np. z wątrobą lub nerkami)

- Wykonujemy zdjęcie RTG głowy (zawsze) oraz klatki piersiowej i jamy brzusznej (jeśli obawiamy się, że występują już ropnie przerzutowe do innych narządów wewnętrznych).

zdj.3 - Prawidłowy obraz RTG zębów królika

Zdj.4 - Obraz RTG zmienionych chorobowo zębów (przerost korzeni) i powstały wtórnie ropień żuchwy.

♦ Czy wszystkie króliczki mogą być poddane leczeniu?

Niestety nie. Tak jak w przypadku nowotworów nie zawsze da się przeprowadzić operację, tak samo i tu nie zawsze możemy pomóc. Nie podejmujemy się leczenia, jeżeli zmiany chorobowe są bardzo zaawansowane (np. obejmują już większość zębów w jamie ustnej), występują przerzuty ropni do innych narządów wewnętrznych lub zwierzątko jest tak wyniszczone chorobą, że nie będzie w stanie przeżyć tak intensywnej terapii.

♦ Co w takim przypadku robić z chorym króliczkiem?

Tak długo jak się da - pomagać mu dobrze żyć. Robimy to, podając mu leki przeciwbólowe, antybiotyki, spuszczając ropę zbierającą się w tkance podskórnej, oczyszczając z zewnątrz ropień. Choroba będzie się jednak stopniowo rozwijać. Gdy pomimo leczenia króliczek będzie się źle czuł, nie będzie mógł jeść - jest to czas, aby poważnie zastanowić się nad eutanazją. Skazywanie zwierzątka na przewlekłe cierpienie nie jest humanitarne.

 

Autor: lek.wet.Lidia Lewandowska,

Specjalista Chorób Zwierząt Futerkowych

Przychodnia weterynaryjna OAZA - Kraków,

Ul.Zamoyskiego 86, 30-523 Kraków

kontakt: lidialew@poczta.fm

 


Dodaj komentarz:


* - pola wymagane