O MNIE

Dodano: 28-12-2013

Domowy zwierzyniec - świnka morska Irokez :)


6.12.2013r przyniesiono do naszej przychodni świnkę morską. Z wywiadu wiemy że został znaleziony w Wieliczce na śmietniku, gdzie został przez "dobrego człowieka" wystawiony w kartonie. Siedział tam zmarznięty, w zasikanym pudełku.

Po znalezieniu został przywieziony do nas, do krakowskiej OAZY. Maluch miał u nas tylko zaczekać na transport do domu tymczasowego, został jednak na dłużej ... :)

Ponieważ nie lubimy oddawać zwierząt bez dokładnego zbadania ich, również i ta świnka przeszła staranne badanie kliniczne. Okazało się, że jest to stosunkowo młody samczyk (ma prawdopodobnie około roku), ogólny stan jego zdrowia był bardzo dobry, ale w tkankach miękkich w okolicy narządów płciowych uformował się duży otorbiony ropień.

Świnka przeszła u nas operację usunięcia ropnia, została też przy okazji wykastrowana. Ponieważ maluch był po zabiegu, odwołałam transport do domu tymczasowego i zabrałam go wieczorem do swojego domu, aby móc się nim fachowo zająć.

Świnka z charakteru okazała się być uroczym stworzeniem, które garnie się do człowieka, lubi głaskanie i jest ogólnie niezwykle towarzyskie. Na jej widok nasza domowa świnka o imieniu Kwiatuszek wpadła w ogromny zachwyt. Kwiatuszek ogólnie bardzo lubi przyjmować gości w swojej klatce, ale ten facet wyraźnie zrobił na niej doskonałe wrażenie. Wzajemnym piskom i gruchaniom nie było końca.

Moje dzieci - jak to dzieci - oczywiście też się w śwince zakochały, a widząc że się łamię zaczęły błagać, abyśmy świnkę zatrzymali. Z powodu śmiesznie sterczącego futerka na głowie nazwały chłopaka Irokezem.

I tak to Irokez – prosto ze śmietnika – zamieszkał w naszym domu.

Tak więc rok 2013 wzbogacił nasz dom o 6 myszoskoczków, psa ze schroniska i świnkę morską ze śmietnika.

Myszoskoczki przyszły dlatego że nie chciałam zgodzić się na psa i zostały przez dzieci wynegocjowane jako jako jego

zastępstwo.

Pies dlatego że nie miał już siły żyć w schronisku i swoim żałosnym ciałkiem i smutnymi oczkami zmienił moją decyzję.

A świnka morska ... nikogo nie pytając o zdanie sama się do nas ze swoim irokezem na głowie wprosiła.

Tylko koty patrzą na to całe zamieszanie z góry i mówią „dom wariatów, doprawdy, dom wariatów ..."

 

Autor: lek.wet.Lidia Lewandowska,

Specjalista Chorób Zwierząt Futerkowych

Przychodnia weterynaryjna OAZA - Kraków,

Ul.Zamoyskiego 86, 30-523 Kraków

kontakt: lidialew@poczta.fm

 

 


Dodaj komentarz:


* - pola wymagane