O MNIE

Dodano: 06-02-2016

Ostatni pacjent 2015 roku ...


Zazwyczaj, gdy mam dyżur w sylwestra, to pojawiają się niespodzianki. Tak samo było w zeszłym roku. Chętnych do przyjścia na wizytę było jak zwykle wielu, dzień mijał aktywnie, zbliżała się jednak pora zamknięcia lecznicy. Przed ostatnim pacjentem powiedziałam do mojej asystentki:

- Kasiu, został nam już tylko jeden pacjent. Jeszcze chwilka i będziesz mogła iść się stroić na zabawę.

Tak miało być. Tyle tylko, że ostatni zwierzaczek przyjmowany w krakowskiej OAZIE w 2015 roku okazał się mieć spory problem. Była to świnka morska ze zmianę w okolicy narządów płciowych. Właścicielka przyszła do nas z diagnozą, że to nowotwór. Pytała, czy możemy jakoś pomóc, czy świnkę rzeczywiście trzeba uśpić.

Obejrzałam zmianę, omacałam … i już wiedziałam, że ten pacjent zajmie nam nieco więcej czasu. Wzięłam od właścicielki zgodę na znieczulenie i zabrałam świnkę na chirurgię.

- Kasiu – powiedziałam – wyciągamy narzędzia i szykujemy się do zabiegu – mamy kamień w cewce moczowej.

Tak to bywa z ostatnimi pacjentami w sylwestra :)

Świnka miała na imię Tuptusia i była bardzo biedna. Kamień był ogromny i utknął w cewce na dobre.  Świnka była w stanie oddawać mocz, ale wiązało się to z silnym bólem i krwawieniem. Wyglądała jak kupka nieszczęścia. Nie mogliśmy z tym czekać do nowego roku.

Zdj.1 - widok na ujście cewki moczowej samicy świnki morskiej. Pogrubienie oznaczone strzałką jest miejscem, gdzie kamień utknął w cewce moczowej. Pierwotnie uformował się w pęcherzu moczowym, z kórego został w pewnym momencie wypchnięty wraz z moczem w stronę cewki. 

Znieczuliłam Tuptusię za pomocą narkozy wziewnej i zabrałam się do pracy. Całe szczęście kamień udało się usunąć bez większych komplikacji.

Zdj.2 - Kamień usunięty z cewki moczowej.

 

Tuptusia dostała kroplówkę, silne leki przeciwbólowe, antybiotyk i poszła spędzać sylwestra w domu.

Moja asystentka również zdążyła na swojego sylwestra.

A ja siadłam wieczorem w domu z poczuciem dobrze wykonanej roboty.

Tuptusia była już na kontroli. Wszystko ładnie się wygoiło, zapalenie pęcherza minęło.

Życzymy jej dalszego długiego i szczęśliwego życia.

Tuptusia – moja ostatnia pacjentka w 2015r :)

 

Autor: lek.wet.Lidia Lewandowska,

Specjalista Chorób Zwierząt Futerkowych

Przychodnia weterynaryjna OAZA - Kraków,

Ul.Zamoyskiego 86, 30-523 Kraków

kontakt: lidialew@poczta.fm

 


Dodaj komentarz:


* - pola wymagane

Komentarze:

TR  07-02-2016

Biedny zwierz... Jak lekarz może pomylić kamień w cewce moczowej z nowotworem?...

Izabela Trojan (fb)  07-02-2016

Jaki ten kamień był wielki! Wspaniale,że wszystko jest już ok.

Alicja Ala (fb)  07-02-2016

Fantastyczna "robota"!!! Emotikon smile dużo zdrowia dla Tuptusi!!